FANDOM


To będzie mój pierwszy blog... na tej wiki.

Nie znam się za bardzo na większości smoków (Claudia leń, jest taka głupia)

Ale staram się zagłębić w ten temat.

Jak narazie będę pisała tutaj kolejną historię z bohaterami zamieszkającymi "wyspę Berk".

Prolog

Znowu to samo.

Jestem w ciemnym lesie. Sama. Większość ludzi o zdrowych zmysłach i rozsądku by nawet nie pomyślała o spojrzeniu na ten las. Ale ja oczywiście jestem inna. 

Zamknęłam oczy i wsłuchiwałam się w dżwięk wiatru. O dziwo było to bardzo przyjemne, nawet relaksujące. Nagle usłyszałam dżwięk, jakby ktoś złamał gałązke swoim ciężarem. Szybko otworzyłam oczy i zobaczyłam to. To nie był jakiś lis, albo niedżwiedż. Normalny człowiek błagałby aby to nie było takie zwierzęcie, ale gdy zauważyłam  to stworzenie, to modliłam się, aby to jednak był sen. Ciemność.

Wszechogarniająca ciemność. Obudziłam się, i pierwsze co zobaczyłam to ten przeklęty las. Może to był tylko sen? A może zemdlałam? A jeśli straciłam przytomność, to jakim cudem jeszcze żyję? Nie zastanawiając się długo  zaczęłam biec w byle jakim kierunku z nadzieją, że znajdę stąd wyjście.

Znasz to uczucie gdy biegniesz ile sił w nogach, a i tak jesteś cholernie blisko miejsca od którego uciekasz? Bo właśnie w taki sposób się czułam w tym momencie. Przez strach i zmęczenie oddychałam coraz ciężej. Usłyszałam trzask gałęzi, ale się nie odwróciłam. Jestem zbyt wielkim tchórzem. 

Zaczęłam przyśpieszać. Czułam na sobie czyjś wzrok, czułam jakby ktoś chuchał mi w kark. Pewnie to tylko moja wyobrażnia. Oby to była tylko moja wyobrażnia. 

Nagle się potknęłam i zamknęłam oczy czekając na śmierć. Ale ona nie nadeszła. Jakimś cudem udało mi się wyjść z lasu. Starałam się od tego momentu znowu żyć normalnie. Ale się nie dało. To wydarzenie cały czas siedziało w mojej głowie, nie raz miałam koszmary jak ta dziwna  postać rozrywa mnie na strzępy. Ale czy była do tego zdolna?

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.